Menu
A+ A A-

Jak dekret PKWN wpływa na sytuację w polskiej gospodarce i na stan zabytków? Wyróżniony

Pałac rodziny Przewłockich w miejscowości Mordy, powiat siedlecki. Pałac rodziny Przewłockich w miejscowości Mordy, powiat siedlecki.

W tym roku przypada 70. rocznica wprowadzenia dekretu PKWN o reformie rolnej, który miał duży wpływ nie tylko na losy ziemiaństwa, zaufanie obywateli do instytucji państwa, ale na całą gospodarkę – szczególnie w zakresie inwestycyjnym. Z tej okazji Polskie Towarzystwo Ziemiańskie zorganizowało debatę na temat wpływu reformy rolnej na sytuację polskiej gospodarki i na stan zabytków.

 

Podczas konferencji prasowej 5 września, zorganizowanej w przeddzień wydania przed laty dekretu, przed budynkiem IPNu stała brygada parcelacyjna w strojach milicji obywatelskiej i wojska z okresu reformy rolnej. I mimo że byli tylko przebrani w mundury, wyglądali naprawdę groźnie.
Prelegentami podczas debaty byli: dr Agnieszka Łuczak, historyk, IPN, dr Bogusław Kosmus, adwokat, partner Kancelarii Gotkowicz Kosmus Kuczyński i Partnerzy Adwokaci, dr Maciej Rydel, dokumentalista polskich dworów, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, Marcin Konrad Schirmer, prezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego.

W dniu 6 września 1944 roku komunistyczne władze, dążące wówczas do przejęcia władzy w Polsce wydały dekret, na mocy którego przeprowadzono tzw. reformę rolną. Jej celem było wywłaszczenie bez odszkodowania wszystkich majątków ziemskich o powierzchni ogólnej powyżej 100 ha, bądź
50 ha użytków rolnych. Bezpośrednim i rzeczywistym celem dekretu była likwidacja ziemiaństwa jako najważniejszego wroga sowietyzacji kraju, a także podważenie prawnego i moralnego porządku społecznego opartego na prawie własności. Wszystkie nieruchomości przechodziły na własność Skarbu Państwa lub były parcelowane wśród chłopów, którzy otrzymywali karłowate kawałki ziemi. Wraz z nieruchomościami konfiskowano również cały inwentarz żywy, zasiewy oraz wszelkie ruchomości.

- Ziemiaństwo stanowiło zagrożenie dla systemu komunistycznego. Była to jednocześnie grupa społeczna, która została najbardziej dotknięta przez bezprawne akty władzy ludowej – mówi
Marcin K. Schirmer, prezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego.

Treść dekretu, a także jego prawna skuteczność są kwestionowane pod względem zgodności zarówno z (uznawaną przez PRL) konstytucją z 1921 roku jak i obecną konstytucją z 1997 roku
(brak odszkodowania, przejęcie bez orzeczenia sądu). Niestety, pomimo wielu prób polski parlament nie zdobył się dotychczas na uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej. Najbliżej tego momentu byliśmy w 2001 roku, kiedy to zaakceptowana już przez Sejm i Senat ustawa została zawetowana przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Był to kolejny dowód potwierdzający fakt,
że partykularne interesy poszczególnych ugrupowań są ważniejsze niż rozwiązanie tej palącej sprawy. Brak regulacji prawnej dotyczącej własności wpływa również hamująco na rozwój gospodarki.

- Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym nie uregulowano kwestii restytucji mienia. Fakt odłożenia regulacji stosunków własnościowych utrudnia, a chwilami wręcz zniechęca zachodnich biznesmenów do inwestycji w Polsce – mówi dr Maciej Rydel, dokumentalista polskich dworów, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego.

Naszym narodowym obowiązkiem jest wpłynięcie na polityków, tak aby jak najszybciej zajęli się nieuchwaloną ustawą reprywatyzacyjną, której skutki wyraźnie odbijają się na polskiej gospodarce. Polscy i zagraniczni przedsiębiorcy z powodu niejasności prawnych i roszczeń byłych właścicieli, zniechęcają się do inwestowania i kupowania ziemi, dworów i pałaców. Traci na tym wizerunek naszego kraju, gospodarka i budżet państwa. Powoli popada też w ruinę cudem ocalone mienie narodowe.

Polskie Towarzystwo Ziemiańskie w specjalnej petycji do najwyższych władz państwowych (Prezydenta, Premiera i Parlamentu), złożonej wczoraj dopomina się jak najszybszego podjęcia przez ww. władze uregulowania kwestii reprywatyzacji w Polsce. Dotyczy ona nie tylko ziemian, ale także innych grup poszkodowanych.

STOP ZAGŁADZIE ZABYTKÓW KULTURY ZIEMIAŃSKIEJ W POLSCE
Komentarz dr Macieja Rydla, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego

W 1939 r. istniało w ówczesnych granicach II Rzeczpospolitej ok. 20.000 wiejskich dworów
i pałaców, w tym około 4.000 na Kresach Wschodnich RP, które zostały odcięte nową granicą.
W 2014 roku w rejestrze zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa (NID) figuruje na terenie Polski 4.823 dworów i pałaców. Z tej liczby ok. 3.000 dworów i pałaców to pozostałość po polskim ziemiaństwie, a więc bez tzw. „ziem odzyskanych". Dziś prawie 2.000 z nich jest w stanie ruiny, radykalnej przebudowy lub takiego ogołocenia (wycięcie parku, pozbawienie całej infrastruktury gospodarczej), że został jedynie zdewastowany budynek.
Z dużą dozą dobrej woli, można uznać, że 150 dworów i pałaców istniejących w Polsce (poza miejskimi) zachowało walory historyczne (atmosferę), nawiązujące do stanu oryginalnego. W tej liczbie są również muzea. Jest to mniej niż 1 procent stanu z 1939 r.
Spośród pozostałych 1.000 dworów i pałaców: 440 jest w rękach samorządowych = szkoły, przedszkola, domy dziecka, ośrodki zdrowia i domy pomocy społ., ośrodki kultury, mieszkania gminne; 58 to siedziby gospodarstw rolnych (spółki, spółdzielnie, stadniny), firm i uczelni; 350 jest w rękach prywatnych nowych właścicieli, a 90 w rękach potomków przedwojennych właścicieli
(z tego 50 w dobrym stanie, włączając w to „resztówki"); 64 pałace i dwory mieszczą muzea lub przeniesione są do skansenów (drewniane rekonstrukcje).
W Polsce nie ma ani jednego całego założenia dworskiego, z całą żyjącą infrastrukturą, które przetrwałoby II wojnę światową i czasy PRL-u. Ok. 1.000 dworów i pałaców dałoby się jeszcze uratować, gdyż choćby parki zachowały swą podstawową substancję. Są one w zasobach państwowych, samorządowych lub prywatnych.
Nie ma w Polsce centrum (muzeum ziemiaństwa), które gromadziłoby archiwalia związane
z historią ziemian, ich siedzib i obyczajów. Nie ma ogólnopolskiej specjalistycznej placówki, która miałaby bibliotekę, prowadziłaby badania nad historią ziemiaństwa, prowadziła edukację w tym zakresie.
Dla przykładu wymienić można kilka najcenniejszych zabytków architektury szlacheckiej
i ziemiańskiej w Polsce, które giną: Graboszyce (małopolskie) – dwór renesansowy; dwory barokowe: Kotlin, Łopuchowo, Siedmiorogów, Giżyce, Wełna (wielkopolskie), Koźniewo Wielkie (mazowieckie, pow. ciechanowski), Raciechowice (małopolskie), Miłonice (łódzkie) czy pałac
w miejscowości Mordy (mazowieckie).
Spośród wielu skandalicznych przykładów rujnacji pięknych dworów klasycystycznych (dziewiętnastowiecznych) można wymienić: dwory w Pławowicach i Nadzowie (małopolskie), Żytnie (łódzkie) oraz pałac w Sobieszynie (mazowieckie).
Nie ma państwowego programu ratowania zabytków kultury ziemiańskiej w Polsce!

Więcej na: www.ziemianie.org.pl,ipn.gov.pl.

 

Ostatnio zmienianypiątek, 05 wrzesień 2014 16:23
Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas