Menu
A+ A A-

Inspekcja pracy do reformy

Inspekcja pracy do reformy www.sxc.hu

Likwidacja – nie; konieczna zmiana regulacji – jak najbardziej tak. Takie są wnioski płynące z ostatniej debaty poświęconej społecznej inspekcji pracy.

Zgodnie z ustawą celami działania istniejącej już od 30 lat instytucji społecznej inspekcji pracy (SIP) są dążenie do zapewnienia przez pracodawcę bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz ochrona uprawnień pracowniczych. Tak wygląda teoria. A jak to jest w praktyce? – pytali organizatorzy debaty zorganizowanej przez Pracodawców RP.

Krytycy SIP-ów wskazują, że jest to relikt przeszłości i nie przystaje do obecnych realiów, w jakich funkcjonują nowoczesne firmy. Prawo zagwarantowało społecznym inspektorom pracy dużo przywilejów – m.in. ochronę stosunku pracy – a w związku z tym, że „kadencja” SIP-ów wynosi cztery lata, w znacznym stopniu utrudnia to pracodawcy zarządzanie kadrami.

– Nie kwestionujemy zasadności funkcjonowania SIP-ów w przedsiębiorstwach. Niemniej powoływanie przez związki zawodowe dużej liczby społecznych inspektorów jedynie dla uzyskania ochrony miejsca pracy i ich niejasny wybór powodują, że ustawa dotycząca tej instytucji wymaga zdecydowanej przebudowy – powiedział Tomasz Misiak, wiceprezydent Pracodawców RP.

Przykładem firmy, która boryka się z kwestią „nadreprezentatywności” SIP-ów, jest Orange (Telekomunikacja Polska) – Wzrost liczebności społecznych inspektorów pracy w naszej firmie jest bardzo niepokojący – przyznał Jacek Kowalski, członek zarządu Telekomunikacji Polskiej. – Początkowo grupa ta stanowiła 1 proc. ogółu zatrudnionych, dziś jest to już 4,5 proc. W sumie w TP mamy aż 668 SIP-ów. Przyjrzeliśmy się ich aktywności – okazało się, że w ciągu roku podjęli oni 70 interwencji, niemal w 100 proc. dotyczących bardzo drobnych, administracyjnych kwestii – dodał Kowalski.– Przede wszystkim należy: wprowadzić odpowiednie proporcje między liczbą SIP-ów i resztą pracowników, w przypadku występowania wielu organizacji związkowych u jednego pracodawcy, wprowadzić uregulowania umożliwiające przeprowadzenie wyłącznie jednych wyborów SIP bez możliwości przeprowadzania kolejnych przez część organizacji związkowych oraz powinien zostać wskazany organ uprawniony do rozstrzygania sporów, wątpliwości powstających na tle ustawy o SIP – dodał Jacek Kowalski.

Zdaniem dr. Pawła Pettkego, pełnomocnika ds. przedstawicielstwa pracowniczego Grupy LOTOS, dialog zakładowy z zakresu BHP powinien odbywać się poprzez system konsultacji z przedstawicielami związków zawodowych. Nie kwestionuję idei społecznej inspekcji pracy, ale bez wątpienia musi być wprowadzony limit osób pełniących tę funkcję. Poza tym należy dać możliwość wyboru osób spoza związku zawodowego, co dziś praktycznie nie istnieje – powiedział Pettke. Wprawdzie ustawa dopuszcza taką możliwość, ale w praktyce jest to sytuacja wyjątkowa. Muszą się bowiem na to zgodzić zakładowe organizacje związkowe, a niezwykle rzadko zdarza się, aby chciały się one dzielić korzyściami, wynikającymi z pełnienia funkcji społecznego inspektora pracy.

– Obawiam się, że wprowadzenie zmian w ustawie będzie niezwykle trudne – powiedział Tomasz Kuydowicz z Polskiej Miedzi. – Kluczową kwestią jest nie tylko liczba inspektorów pracy, lecz także ich kompetencje i umiejętności. Dlatego należałoby wprowadzić do ustawy takie zmiany, które zaostrzałyby kryteria wyboru konkretnych kandydatów – powiedział Kuydowicz. Zgodnie z ustawą społeczny inspektor pracy powinien posiadać niezbędną znajomość zagadnień wchodzących w zakres jego działania, ale jest to sformułowanie dość ogólne – zważywszy na fakt, że prawo przyznaje społecznym inspektorom pracy tak szerokie uprawnienia. Ponadto warto pamiętać, że pracodawca nie ma żadnych możliwości weryfikacji ich wiedzy.

Zdaniem Marzeny Flis, pełnomocnika „Solidarności” ds. BHP, rola SIP-ów jest bardzo niedoceniania. – Proszę pamiętać, że to taka mała inspekcja pracy w zakładzie – powiedziała Flis. Nie zgodziła się też z powszechną opinią dotyczącą zbyt dużej liczby społecznych inspektorów. Zwróciła natomiast uwagę na niepokojący jej zdaniem poziom merytoryczny przedstawicieli załogi i zaapelowała do pracodawców o przeprowadzanie częstszych szkoleń z zakresu BHP. Podczas dyskusji głos zabrał także jeden ze społecznych inspektorów pracy z Grupy Volkswagen. W jego opinii, bez odpowiedniej ochrony społeczni inspektorzy pracy nie będą mogli wykonywać swoich zadań. Przypomniał, że służba BHP jest tylko organem doradczym, inspektorzy zaś pełnią funkcję kontrolno-nadzorczą. Jego zdaniem zamiast dyskutować o kosztach związanych z działalnością SIP-ów, należy raczej mówić o inwestycji, która zwróci się pracodawcy, i to kilkukrotnie.

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas