Media publiczne telenowelą?

Media publiczne telenowelą? Gmach TVP w Warszawie fot. Wikipedia.org

Myślałem, że sytuacja Polskiego Radia i Polskiej Telewizji czyli tzw. mediów publicznych jakoś się ustabilizowała. Czy rzeczywiście?

Jacek Kurski zastał Telewizję Polską w opłakanym stanie.

W każdym razie, w gorszym niż ekipa, która w tym samym czasie przejęła stery w Polskim Radiu. Nie obyło się bez wstrząsów, włącznie z odwołaniem Prezesa, które jak się szybko okazało nie było odwołaniem, co bardzo dowcipnie, choć oczywiście w krzywym zwierciadle, zostało skomentowane w serialu satyrycznym Roberta Górskiego „Ucho Prezesa”. Potem jeszcze były hece z Krajowym Festiwalem Piosenki Polskiej w Opolu. Później jednak już nie tylko najwyższa oglądalność TVP w Sylwestra, ale również kilka strategicznych decyzji, jak pełne determinacji zaangażowanie się w sport oraz seriale telewizyjne takie jak „Korona Królów” sprawiły, że tzw. oglądalność Telewizji Polskiej zaczęła się poprawiać. Można powiedzieć, że TVP pod wodzą Jacka Kurskiego zaczęła sobie radzić.

Dużo gorzej wygląda sytuacja w Polskim Radiu, które, stale, od ponad dwóch lat, traci kolejnych słuchaczy. Jest to z pewnością równia pochyła. Niektórzy, jak na przykład Tomasz Wybranowski – radiowiec z Irlandii, czy Max Kolonko – dziennikarz ze Stanów Zjednoczonych, obawiają się, że strat tych można już nie odrobić. Jedną z przyczyn trudnej sytuacji są mające wpływy finansowe z abonamentu. Deficytu nie są w stanie zrekompensować przychody, głównie z emisji reklam. Porównywanie sukcesów Telewizji Polskiej z Polskim Radiem jest jednak trochę bałamutne. TVP udało się pozyskać w ubiegłym roku 800 milionów pożyczki. PR nie otrzymało takiego wsparcia finansowego.

Jednocześnie trzeba przyznać, że Prezes Jacek Kurski ciągle ma pod górę. Dopiero teraz Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło kontrolę w TVP i stwierdziło, że w badanym zakresie nie wykryto nieprawidłowości. Wspomniałem już o hucpie związaną z Festiwalem w Opolu w ubiegłym roku. Okazuje się, że były zakusy, aby podobnie stało się teraz. Tym razem jednak atak przyszedł ze strony środowisk prawicowych.

Polskie Radio i Telewizja Polska to dobra ogólnonarodowe i nie tylko powinny takimi pozostać, ale również cieszyć słuchaczy i telewidzów. Dziś TVP i PR (oraz Polska Agencja Prasowa) stanowią część infrastruktury takiej samej jak drogi, łączność, wodociągi, kanalizacja. Należy też pamiętać o zasobach archiwalnych, które stanowią wielką skarbnicę polskiej kultury XX wieku. Wydaje się uzasadnione i konieczne aby media publiczne dalej prosperowały. Pytanie jak to zagwarantować?

Jarosław Sellin – Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiedział finansowanie mediów publicznych z budżetu. Generalnie świadczy to o kompromitacji Rady, której członkowie cierpliwie od ponad dwóch lat pobierają co miesiąc ministerialne wynagrodzenia, a nie potrafią zaproponować prostej ustawy, dotyczącej racjonalnego poboru abonamentu, choć, ponoć projekt był już od dawna gotowy. Moim zdaniem TVP i PR nie powinny być spółkami akcyjnymi tylko agencjami rządowymi. Te media nie powinny również czerpać profitów z reklam, bo tak rozumiem zapowiedź przejścia radia i telewizji na garnuszek Skarbu Państwa. Jednocześnie należy zauważyć, ze klęska w sprawie ustawy w sprawie abonamentu to również sukces dostawców usług telewizyjnych, którzy nie będą płacić za udostępnianie oferty mediów publicznych widzom i słuchaczom.

Cóż, wydarzenia w mediach publicznych to ciągły serial, przypominający „operę mydlaną”. Zastanawiam się jednak czy widzowie i słuchacze tego na prawdę oczekują?

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas