Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 1031.
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 1035.

MdM na rynku wtórnym? Wyróżniony

MdM na rynku wtórnym? fot. sxc.hu

Program Mieszkanie dla Młodych miał wspierać osoby, które kupują swoje pierwsze mieszkanie. Pomaga jednak głównie nabywcom z dużych miast, bo tam oferta mieszkań kwalifikujących się do programu jest największa. Pojawiło się jednak światło w tunelu.

Sejmowa podkomisja zajmująca się projektem zmian w rządowym programie dopłat Mieszkanie dla Młodych wystąpiła z propozycją rozszerzenia programu także na rynek wtórny. – To duże zaskoczenie, ponieważ wcześniejsze postulaty dotyczące zmian w programie nie znalazły poparcia większości. Wprawdzie zmiany zaproponowane przez podkomisję mogą nie zyskać aprobaty podczas sejmowych głosowań, to jednak pojawia się szansa na istotną rewolucję w programie, z którego dotychczas mogli skorzystać tylko nieliczni - mówi Mariusz Kania, prezes agencji nieruchomości Metrohouse.

Program Mieszkanie dla Młodych w obecnym kształcie wspiera w zakupie osoby nabywające swoje pierwsze mieszkanie lub dom. Co ważne, tylko na rynku pierwotnym. Aby zakwalifikować się do dopłat należy spełnić kilka warunków – wiek (do 35 lat), metraż nabywanego mieszkania (do 75 mkw., dom do 100 mkw. – przy trójce dzieci odpowiednio 85 i 110 mkw.), wysokość kredytu (co najmniej 50 proc. ceny nabywanej nieruchomości, na co najmniej 15 lat), cena mieszkania (nie wyższa niż wskaźnik mkw. publikowany dla danej lokalizacji). Państwo dopłaca od 10 do 20 proc. ceny nieruchomości (w zależności od liczby dzieci w rodzinie) do 50 mkw. nabywanego mieszkania.

Jako, że program dotyczy jedynie zakupów od deweloperów nie cieszy się równie dużym zainteresowaniem rynku, co wcześniejszy – Rodzina na Swoim. Środki na dopłaty nie są wykorzystywane – w 2014 r. spożytkowano jedynie 34,5 proc. przeznaczonych na ten cel środków. Jednocześnie większość nabywców mieszkań nie ma szans na dopłatę. - Powód jest prozaiczny – aktywność deweloperów ogranicza się głównie do największych miast, a w miastach powiatowych prócz nielicznych inwestycji kupujący mieszkania nie mają możliwości zakupu mieszkań z rynku pierwotnego - mówi Mariusz Kania.

Agencja Metrohouse przeprowadziła wyliczenia, które pokazują jak wiele mieszkań z rynku wtórnego mogłoby zakwalifikować się do dopłat, jeśli program rozszerzono by również o mieszkania z drugiej ręki. W odróżnieniu od rynku pierwotnego wskaźnik przeliczeniowy określający limit ceny m kw. miałby wynieść jedynie 90% wskaźnika kosztu odtworzenia, dlatego limity cenowe dla rynku wtórnego byłyby mniej konkurencyjne do limitów cen u deweloperów. Z opracowania Metrohouse wynika, że włączenie rynku wtórnego do programu poprawi sytuację potencjalnych beneficjentów programu w mniejszych miastach. W Warszawie czy Krakowie próżno szukać większej liczby ofert, które spełniałyby kryteria cenowe ustawodawcy.

Największe szanse na zakup mieszkania z rynku wtórnego z dopłatami w ramach MdM potencjalnie byłyby najwyższe w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie aż 60 proc. mieszkań będących obecnie w sprzedaży kwalifikuje się do dopłat. W dobrej sytuacji są też osoby planujące zakup swojego pierwszego mieszkania w Olsztynie (50 proc.), Łodzi (47 proc.), Zielonej Górze (44 proc.) i Katowicach (41 proc.). Dość duży wybór takich mieszkań jest też w Kielcach, Bydgoszczy i Toruniu.

Niestety niskie limity dopłat nie wpłyną na poprawę sytuacji osób, które poszukują mieszkań z dopłatą w największych miastach. Jedynie we wspomnianej Łodzi niemal połowa mieszkań mieści się w obecnych limitach umożliwiających udział w programie. W Warszawie i Krakowie w skali wszystkich ofert takie mieszkania stanowią tylko 2 proc. a we Wrocławiu 3 proc. W nieco lepszej sytuacji są mieszkańcy Gdańska – tam 7 proc. ofert spełniłoby kryteria cenowe dla rynku wtórnego i Poznań (18 proc.). To zbyt mało, by program spotkał się z większym zainteresowaniem nabywców mieszkań. Można spodziewać się, że niskie limity cenowe sprawią, że zainteresowani dopłatami w największych miastach będą musieli wybierać w mieszkaniach w blokowiskach z wielkiej płyty, lokalach do remontu i w gorszych lokalizacjach. W tej sytuacji deweloperzy nie powinni spodziewać się zbytniej konkurencji ze strony ofert z rynku wtórnego.

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas