Menu
A+ A A-

Firmy budowlane z Azji tak, ale na równych warunkach Wyróżniony

„Oświadczamy że mamy i co nam zrobicie” – opisał obecny stan, w którym pojawia się firma z Azji „Oświadczamy że mamy i co nam zrobicie” – opisał obecny stan, w którym pojawia się firma z Azji mat.pras

Udział azjatyckich firm budowlanych w polskim rynku nie jest jednoznacznie określony, ale jest istotny i rośnie.

W zeszłym roku azjatyckie firmy wygrały 25 proc. postępowań przetargowych ogłoszonych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, mimo że nie posiadały one znaczącego doświadczenia ani zasobów na polskim rynku. Oznacza to, że azjatyckie firmy, choć spoza Europy, coraz częściej biorą udział w konkurencji o kontrakty budowlane w Polsce. Rynek budowlany to 7-10 proc. PKB i od 0,5 mln do 1,3 mln zatrudnionych osób

Podczas XVI Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC) w Katowicach odbyła się debata „Budownictwo – inwestycje, przetargi, konkurencja”. Paneliści przedstawili sytuację branży, zwracając szczególną uwagę na nierówność występującą wśród firm zgłaszających się do przetargów. Nie jest tajemnicą, że firmy z rynku azjatyckiego oferują znacznie niższe ceny swoich usług. Jest to możliwe m.in. dzięki brakowi efektywnej weryfikacji możliwości realizacji zamówienia przez te firmy. Niejasne są źródła dostaw np. stali potrzebnej do realizacji inwestycji. Firmy Europejskie związane są sankcjami na obrót stali z Rosją, podczas gdy podmioty azjatyckie nie mają takich uwarunkowań.

W czasie dyskusji pojawił się też bardzo ciekawy wątek rosyjski, na który zwrócił uwagę prezes Marek Mazurek.

– Dla nas problemem jest udział państw trzecich spoza krajów GPA – mówił – Nie wiemy jaką bronią walczy z nami przeciwnik, czy mają dopłaty do transportu, czy mówiąc bez ogródek, mają rosyjską stal na którą UE nałożyła embargo, a na przykład Chiny czy Turcja nie nałożyły. Dziwnym trafem w Rosji produkcja stali rośnie, Kazachstan i Turcja pokazują rekordowe wyniki. Mam dużo ofert z Kazachstanu w którym niby pobudowano nowe fabryki, o których oczywiście wiemy, że ich nie ma.

Paneliści postulowali wprowadzenie weryfikacji zasobów kadrowych, technicznych i finansowych. W obecnym stanie prawnym nie ma faktycznej możliwości rzetelnej weryfikacji oświadczeń składanych przez oferentów. Na przeszkodzie weryfikacji stoi stan prawny. Polskie przepisy są takie, że gdy GDDKiA zażądała od jednej z firm szczegółów oferty, to Krajowa Izba Odwoławcza orzeka, że żądanie jest bezzasadne, bo należy się zadowolić oświadczeniem azjatyckiej firmy, że ta ma wszystko, co jest potrzebne do wykonania zamówienia.

„Oświadczamy że mamy i co nam zrobicie” – opisał obecny stan, w którym pojawia się firma z Azji i oświadcza, że potrafi „za psie pieniądze wykonać dużą inwestycję”, prezes Wojciech Trojanowski.

Rozwiązaniem tej trudnej dla branży budowlanej sytuacji - według panelistów - mogło by być wprowadzenie certyfikatów branżowych uzyskiwanych w Polsce dotyczących przebiegu procesu budowlanego, łącznie z dotyczącymi zarządzania oraz budowania wartości dodanej jak np. inwestowanie w edukację. Wprowadzenie takich przepisów powinno być przeprowadzone za pomocą ustawy z koniecznymi rozporządzeniami, tak aby przepisy nie były "kreatywnie" omijane przez podmioty na rynku - orzekli paneliści.

W debacie Podczas XVI Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC) w Katowicach wzięli udział:

Wojciech Trojanowski, członek zarządu STRABAG 

Piotr Kledzik, prezes PORR SA, 

Marek Mazurek, prezes zarządu, dyrektor generalny Izostal SA, 

Hubert Nowak, prezes Urzędu Zamówień Publicznych, 

Artur Popko, prezes zarządu, dyrektor generalny Budimex SA

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas