Początek "śmieciowej inwigilacji"? Wyróżniony

Początek "śmieciowej inwigilacji"? fot. pexels.com

Gminy znalazły rozwiązanie na problem z segregacją śmieci? Ruda Śląska chce wprowadzić kody kreskowe na worki i kontrolować jak mieszkańcy segregują odpady.

Od kilku tygodni głośna stała się sprawa "śmieciowa". Samorządy próbują znaleźć sposób, by zachęcić mieszkańców do segrecjacji śmieci.

Wszystko to przez normy unijne, które wymagają, by do 2020 roku segregowana była przynajmniej połowa odpadów w gminach.

Rośnie też kłopot z znalezieniem ekspertów, którzy w specjalnych zakładach przeprowadzają główny etap procesu recyklingu. Wyraźnie zwraca na to uwagę Jerzy Wysocki w ostatnim felietonie dla wprost.pl.

Problemem w większości gmin nie jest to, że ludzie w domach nie segregują śmieci, ale to że gminy korzystając z kryterium najniższej ceny, nie wydają za dużo właśnie na specjalistów w zakładach zagospodarowania odpadami. Świetnym przykładem jest tutaj miasto stołeczne Warszawa, w którym stawka śmieciowa jest zaskakująco niska. Efekt? MPO (czyli samorządowa firma, zajmująca się odpadami komunalnymi) od 2013 r. ponosi stratę operacyjną. - uważa ekspert.

Kwestia odpadów jest ważna, bowiem za niespelnienie norm grożą kary, które mogą nadwyrężyć budżety samorządów. Niepokój budzić może także raport Najwyższej Izby Krajowej, która na przełomie roku stwierdziła, że "nieprawidłowości stwierdzono na wszystkich szczeblach funkcjonowania systemu gospodarki odpadami”.

Ostatnio Warszawa rozpoczęła przetarg na zagospodarowanie śmieci w Warszawie od 2019 r., gdyż sama nie radzi sobie z segregacją i potrzebuje podwykonawców prywatnych. Postępowanie zostało anulowane – podobno, w części dzielnic nikt nie chciał pracować za stawki oferowane przez MPO, a w innych jedyny oferent proponował dwa razy wyższą stawkę. Tak, tak – to ten niesamowity moment, kiedy przedsiębiorstwo państwowe jest tańsze od prywatnego. Bo je stać na stratę. A potem my płacimy podwójnie – MPO oraz firmie, która ostatecznie zajmie się odpadami. - kontynuuje Wysocki.

Dzikie wysypiska, segrecja, problemy z przetargami - trzeba przyznać, że jest "kupa" problemów ze śmieciami. A zbliżają się jesienne wybory samorządowe. Wielce prawdopodobnie zatem, że ta sprawa zostanie zepchnięta na dalszy plan.

 

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas