Menu
A+ A A-

Nie wylewać dziecka z kąpielą Wyróżniony

Nie wylewać dziecka z kąpielą fot. freeimages.com

Trwają prace nad ostatecznym kształtem podatku od wielkopowierzchniowych sieci handlowych. Autorzy pomysłu przekonują, że będzie on skonstruowany tak, by wyrównać szanse między polskimi a zagranicznymi handlowcami oraz by zatrzymać w Polsce generowane przez zagraniczne sieci handlowe zyski. Przedstawiciele branży pomysł krytykują, twierdząc, że jest to rozwiązanie niekonstytucyjne, które odbije się zarówno na dostawcach, jak i na klientach, oraz spowoduje odpływ kapitału z Polski. Debatę na ten temat 7 grudnia br. w warszawskiej siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zorganizowały „Gazeta Polska” i Instytut Staszica.

PiS: podatek zatrzyma miliardy w Polsce

– Model opodatkowania powinien pozwalać na funkcjonowanie wszystkich firm, powinien też zatrzymać wypływanie z Polski ogromnych miliardów złotych, które tu są generowane, są wynikiem naszej konsumpcji, a jednocześnie zasilają wielkie sieci międzynarodowe, które nie pozostawiają w Polsce podatków – tłumaczył Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa. – Powinien on obciążać tych, którzy dziś wcale albo prawie wcale nie płacą podatków, ale oczywiście w takiej formule, żeby to nie powodowało upadłości tych firm.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami kwota opodatkowania ma wynieść od 0,5 do 2,0 proc. i być naliczana jedynie od przychodów ze sprzedaży detalicznej. Podatkiem mają być objęte wszystkie sklepy o powierzchni powyżej 250 mkw. Prace nad kształtem propozycji jednak trwają.

– Szkopuł tkwi w takim spozycjonowaniu tego podatku, by miał jak najmniej negatywnego wpływu, np. na polskich dostawców. Słyszałem, że sklepy wielkopowierzchniowe zaczynają renegocjować marże, czyli będą się starały zrekompensować dodatkowe koszty obniżonymi marżami dla dostawców, a być może i zwiększonymi marżami wobec klientów – przestrzegł Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

POHiD: skutki odczuje cały rynek

Przedstawiciele sieci handlowych spodziewają się, że danina będzie mieć negatywny wpływ na rynek. Selektywny podatek, który dotknie wyłącznie część sprzedawców, zaburzy rynkową równowagę. Może to dotknąć także firmy współpracujące z hipermarketami.

– Mam na uwadze producentów i dostawców, małe firmy lokalne – mówiła Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, zrzeszającej największe sieci. – Jeśli z rynku będą znikać nierentowne małe firmy, to spowoduje to zwolnienia i falę bankructw, która z pewnością odbije się na mniejszych miejscowościach czy mniejszych

– Nie będziemy mogli się dalej rozwijać, nie będziemy tworzyć nowych obiektów handlowych i nowych miejsc pracy. Z całą pewnością będziemy optymalizować nasze zasoby, również zasoby ludzkie – przestrzegała prezes POHiD.

Jej zdaniem niezależnie od ostatecznej formy podatku nasz kraj w oczach zagranicznych inwestorów z pewnością znacznie straci na atrakcyjności, a wtedy kapitał może popłynąć w innym kierunku.

Wątpliwości handlowców budzi także konstytucyjność nowej propozycji.

– Uważamy, że jeżeli powinniśmy być traktowani równo zgodnie z artykułem 32. Konstytucji, jak wszystkie podmioty gospodarcze, to taki podatek selektywny nie do końca spełnia swoje zadanie – mówi Renata Juszkiewicz. – Rozpoczęły się konsultacje społeczne w tym zakresie ze środowiskiem handlu. Jako branża zrzeszająca zagraniczne koncerny nie zostaliśmy na razie zaproszeni.

Jak wynika z lipcowego raportu PwC przygotowanego we współpracy z POHiD, wprowadzenie w Polsce rozwiązań analogicznych do tych przyjętych na Węgrzech, czyli podatku od sieci osiągających najwyższe obroty, spowodowałoby utratę przez nich większości zysków. To pociągnęłoby za sobą obniżenie wpływów do budżetu z podatku CIT i spadki sprzedaży, a to z kolei oznaczałoby niższe wpływy z VAT.

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas