Czarnowidzom wbrew

Czarnowidzom wbrew fot. Pixabay

W tym miejscu już nie raz komentowałem rozmaite dane dotyczące stanu naszej gospodarki, także – na tle innych krajów.

Ostatnie takie dane, autorstwa onz-owskiej agendy - Międzynarodowego Funduszu Walutowego, są szczególnie optymistyczne. Co szczególnie warte uwagi to fakt, że dzieje się tak, pomimo ustawicznych utyskiwań na politykę gospodarczą rządu i wieszczeniom o jej rzekomo nieuchronnym popadnięciu w kryzys – i to już niedługo - ze strony opozycji i sprzyjającej jej mediom tzw. głównego nurtu.

Otóż, według MFW, Polski Produkt Krajowy Brutto w przeliczeniu na mieszkańca (per capita) pomiędzy 2000, a 2018 r. wzrósł niemal trzykrotnie. Z 11,6 do niemal 32 tys. dolarów.
Świadczy to nie tylko o dobrym stanie naszej gospodarki, lecz wręcz o jej bardzo dobrym stanie. To także dowód na jej solidne podstawy, które pozwalają przypuszczać, że będziemy także w kolejnych latach doganiać inne kraje Unii Europejskiej – i to w nie gorszym niż dotąd tempie.

Komentujące dane MFW ministerstwo przedsiębiorczości i technologii (MPiT) tłumaczy to zjawisko „bardzo dobrą koniunkturą polskiej gospodarki w minionych latach”. Co więcej „wielkość PKB przypadająca na mieszkańca to bardzo miarodajny wskaźnik, który najlepiej przybliża realny obraz wzrostu danego kraju”.

Co jeszcze ważniejsze owe 32 tys. dol. PKB per capita w 2018 r. w Polsce oznacza, że tym samym osiągnęliśmy poziom ok. 74 proc. wartości tego wskaźnika dla wszystkich krajów UE. W dodatku między 2015, a 2018 r. powiększył się on o ponad 5,2 tys. dol., a zatem więcej od naszych zachodnich i południowych sąsiadów (w tym czasie w Niemczech wzrósł o 4,88 tys., w Czechach – o 4,96 tys., na Słowacji – o 4,91 tys., na Węgrzech – o 5,0 tys. dolarów).

Z danych MFW wynika ponadto, że o ile jeszcze w 2000 r. wskaźnik wielkości PKB przypadającej na mieszkańca w 2000 r. osiągnął poziom 48% krajów unijnych, w kolejnych latach systematycznie się poprawiał. W 2012 r. wzrósł do 66%, w 2015 r. – do 69%, a w 2018 – o kolejne 5 punktów proc.

To jeszcze nie wszystko. Według ekspertów MFW PKB per capita w 2024 r. może osiągnąć poziom 43,3 tys. dol., co będzie stanowić już nie – jak w ub. 74% – ale już ok. 82% średniej unijnej. Oznacza to, że już wówczas przegonimy Portugalię (przegoniliśmy już Grecję), a w kolejnych latach znacząco zmniejszymy swój dystans do Włoch.

Tym samym, i to w iście spektakularnym tempie, nadganiamy istniejący już od dekad dystans dzielący nas od zachodnioeuropejskich krajów wysoko rozwiniętych. Kiedy pod koniec lat 80. ub. wieku pojechałem na wakacje do pracy (na czarno) w Grecji, okazało się wówczas, że w jeden dzień przy zbiorze brzoskwiń można było zarobić tyle, ile w ówczesnej prl-owskiej Polsce w ciągu miesiąca. Nie zapomnę też widoku rozsianych po jakże czystych wioskach greckiej Macedonii knajpek, pełnych roześmianych ludzi – tak kontrastującego z szaroburym obrazem PRL. Grecja była ledwie przedsionkiem Zachodu, ale dystans dzielący z nią ówczesną Polskę był ogromny.

Tym bardziej osobiście doceniam tak znaczące skrócenie tego dystansu w stosunkowo krótkim czasie. Jest to tym bardziej godne docenienia, że – w przeciwieństwie do Grecji - do systemu gospodarki wolnorynkowej mogliśmy wrócić po 50-letniej przerwie wypełnionej straszliwym kataklizmem II wojny, a następnie 45-leciem tzw. gospodarki socjalistycznej, co łącznie poczyniło ogromne spustoszenia i znacząco oddaliło Polskę od poziomu rozwoju krajów zachodnich.

Za sterników obecnej polityki gospodarczej naszego kraju trzymajmy więc kciuki, zaś jej krytykantom, malkontentom, i czarnowidzom wszelkiej maści doradzamy zdjęcie czarnych okularów i nieco bardziej obiektywne ocenianie rzeczywistości.

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas