Jak obalić system?

Jak obalić system? fot. Pexels.com

Jak obalić komunistyczny ustrój wiemy z historii. Udało się.

Jak obalić system biurokratyczny, tego nie wie nikt.

Gdy chodzi o administrację i firmy państwowe, to mission imposible 6. Tom Cruise nie da rady. Ale - co ciekawe - duże, niemal monopolistyczne firmy i organizacje prywatne powielają biurokratyczne wzorce. A wszystko to pod hasłem cyfryzacji i zwalania każdego problemu na system. System (informatyczny) i regulamin. System bezosobowy, brutalny, nie wdający się w dyskusję z klientem. System - byt absolutny.

Ale zacznę od państwowego molocha czyli PKP. Na dworcu chcę wymienić bilet z II klasy na I. Pokazuję bilet. - Biletów zakupionych przez Internet nie można wymienić, można te kupione w kasie - mówi pani w okienku. - Bilet, to bilet. Forma zakupu to tylko narzędzie – tłumaczę. - Nie można, bo to już jest w systemie. I koniec dyskusji z systemem.

Wyłączyli mi Internet. Tak, 14 dni zwłoki z płatnością faktury. Zdarza się. Dzwonię z pytaniem, czy nie warto dobrego klienta (prowadzę działalność gospodarczą) ostrzec, uprzedzić, przypomnieć. Forma dowolna i ogólnie dostępna: mail, sms, telefon. Przykro mi - mówi miła z głosu pani. -To nie my, tylko system jest tak zaprogramowany i wyłączył. OK. - Jak mam dokonać płatności korzystając z bankowości internetowej, skoro wyłączyliście mi Internet - dopytuję.

Mojemu pracownikowi popsuła się komórka. Gwarancja nie wygasła. Może naprawimy za około 2 tygodnie, ale zastępczej nie damy, bo wszystkie zostały rozdysponowane. Jestem klientem tego operatora od początku jego istnienia. Moja firma płaci spore rachunki. Ale system nie gwarantuje telefonu zastępczego, mimo iż to zakupiony u nich telefon się popsuł.

Bank zmienił swoją stronę na ładniejszą ale mocno zagmatwaną. Zniknęły pewne funkcjonalności. Trudno się połapać o co chodzi. Mam blisko do oddziału i chodzę tam po instrukcję obsługi. - No tak, rzeczywiście, tego się jeszcze teraz nie da rady zrobić. Wszyscy uczymy się nowego systemu. Na razie jest niedoskonały - z rozbrajającą szczerością mówi bankier.

Kupuję nowe mieszkanie. Deweloper odesłał mnie do dostawcy prądu. W kolejce spędziłem 3 godziny. - Jestem waszym klientem od 30 lat, płacę rachunki za inne mieszkania, macie wszystkie moje dane, czy nie można tego załatwić przez telefon, Internet, mail. - Nie można, system wymaga okazania dowodu osobistego. Mój argument, że to ja jestem płatnikiem, a nie odwrotnie, pozostaje bez odpowiedzi. Publikuję tekst o tym dziwactwie. Po kilku dniach w biurze czeka na mnie list z przeprosinami, wyjaśnieniami i gratisowy komplet żarówek. Przynajmniej komórka PR działa tam profesjonalnie.

Dostaje a viso i maszeruję na pocztę (30 minut w obie w strony + 20 w kolejce). Pismo z Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej o treści: „ W Państwa lokalu stwierdzono brudne filtry w WC powodujące brak przepływu powietrza mimo pracy wentylatora. Prosimy o systematyczne czyszczenie filtrów w celu wyeliminowania nieprawidłowości.… stan wentylacji spoczywa na właścicielu lokalu. „Mają maila, telefon, a na dole siedzi dwóch recepcjonistów. Ale nie. Lepiej pisać pismo, wysłać płatnym listem poleconym. Już wcześniej, zapytana administracja o formę komunikacji z lokatorami, wyjaśniła mi, że taki obowiązuje ich system. Po za tym, „leżąca” po mojej stronie czystość wentylacji jest moją sprawą, podobnie jak - za przeproszeniem - czystość mojego kibla.

Jak widać system, to byt transcendentny, czyli wymykający się poza zasięg ludzkiego poznania i apriorycznego przyjęcia. Ale po co, skoro mamy do czynienia ze zwykłymi durniami. Tumanami od idiotycznych systemów. Przecież to te systemy ktoś projektuje i wdraża.

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas