Rękojmia nie ochroni przed nieuczciwym deweloperem Wyróżniony

Rękojmia nie ochroni przed nieuczciwym deweloperem fot. freeimages.com

Teoretycznie kupując mieszkanie przed wadami ukrytymi budynku chroni kupującego rękojmia. W praktyce jednak może się okazać, że mimo wygranego procesu poszkodowani nie odzyskają należnych im pieniędzy.

Jeszcze do niedawna kupujący mieszkania mieli 3 lata na zgłaszanie wad, obecnie limit ten podniesiono do 5. O jakiego rodzaju wady chodzi? Tzw. wady ukryte, czyli takie, których nie da się sprawdzić odbierając mieszkanie. Wychodzą na jaw dopiero po kilka latach, gdy zaczynają np. pękać źle uzbrojone ściany, albo budynek osiada ze względu na źle wykonane fundamenty. Chociaż takich historii jest sporo, to niewiele z nich znajduje swój finał w sądzie.

Dlaczego tak się dzieje?

- Przyczyną trudności w dochodzeniu roszczeń przeciwko deweloperom jest przede wszystkim nierównowaga pomiędzy jednostkowym nabywcą a przedsiębiorcą – wyjaśnia Bartosz Połuszejko, adwokat. Sprawy dotyczą skomplikowanej materii technicznej, ale też i prawnej. I to deweloper zatrudniający profesjonalistów w tych dziedzinach i posiadający o wiele większe zasoby finansowe ma większe szanse na wygraną. Kolejnym problemem jest kwestia współpracy pomiędzy członkami wspólnoty.

- W sprawach dotyczących części wspólnej nieruchomości wielomieszkaniowej lub szerszego grona nabywców trudności pojawiają się zwłaszcza na etapie podejmowania decyzji o skierowaniu sprawy na drogę sądową i konieczności poniesienia związanych z tym kosztów – mówi Bartosz Połuszejko.

Niestety, wygrany proces wcale nie oznacza, że koszty naprawy zostaną pokryte.

Może się okazać, że w trakcie trwającego latami procesu deweloper utraci płynność finansową lub spółka przestanie istnieć. Dlatego właśnie rękojmia nie jest dostatecznym środkiem ochrony właścicieli mieszkań. Mimo wygranej w procesie, może się okazać, że poszkodowany nie tylko nie otrzyma zwrotu kosztów napraw, ale jeszcze będzie musiał pokryć koszty wejścia na drogę sądową. A te potrafią być wysokie.

- W sytuacji gdy nabywcy inicjują proces sądowy, to na nich spoczywa obowiązek wniesienia opłaty od pozwu zwykle w wysokości 5 proc. od wartości przedmiotu sporu. W zależności od rodzaju sprawy konieczne może okazać się powołanie biegłego, którego wynagrodzenie może wynosić kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych – mówi adwokat Bartosz Połuszejko. Jednocześnie zwraca uwagę, że ze względu na fakt, że sprawy są skomplikowane, do większości spraw trzeba zwrócić się o pomoc prawnika – adwokata lub radcy, co może kosztować od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Powstałe właśnie Stowarzyszenie Poszkodowanych Wadami Budowlanymi ma pomagać poszkodowanym w właśnie takich przypadkach.

- Stowarzyszenie powstało jako platforma wymiany doświadczeń, opinii, kontaktów dla osób poszkodowanych wadami budowlanymi. Są to przede wszystkim lokatorzy – nabywcy nowych nieruchomości, w których pojawiły się istotne usterki budowlane utrudniające korzystanie z lokalu (mieszkania lub domu) – mówi Sebastian Zacharuk, współtwórca stowarzyszenia.

Stowarzyszenie prowadzi stronę internetową pod adresem www.poszkodowanirazem.org, na której znajdują się podstawowe wskazówki jakie czynności należy podjąć w sytuacji wystąpienia usterki lub wady w nabytej nieruchomości, a także wzory dokumentów.

- Na stronie internetowej znajdują się również linki do instytucji, które mogą być pomocne (biegli budowlani, urzędy itd.) oraz przydatne informacje prasowe – tłumaczy Sebastian Zacharuk ze Stowarzyszenia Poszkodowanych Wadami Budowlanymi.

W opinii Sebastiana Zacharuka problem wad budowlanych jest powszechny na rynku mieszkaniowym. Wady, usterki, czy niedoróbki utrudniające lub uniemożliwiające normalne korzystanie z lokalu pojawiają się w dużych miastach oraz mniejszych miasteczkach.

Dotyczą zarówno nieruchomości tanich jak i drogich, standardowych oraz luksusowych. Problemy wynikają z pośpiechu w realizacji inwestycji i braku zarządzania jakością na polskich budowach.

- Najbardziej traci na tym docelowy konsument – przykładowy Kowalski, który za oszczędności swojego życia (w dużej mierze jeszcze te niezarobione – pożyczone od banku), kupuje lokal, który nie spełnia kryteriów funkcjonalności i na koniec dnia jest niewarty swoich pieniędzy – mówi Sebastian Zacharuk ze Stowarzyszenia Poszkodowanych Wadami Budowlanymi.

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas