Menu
A+ A A-

Komuno – precz! Wyróżniony

Komuno – precz! www.pks.belchatow.pl

Chyba już z dziesięć lat temu lobbowałem w Bełchatowie za prywatnym transportem. Włodarze miasta koniecznie chcieli pozbyć się konkurencji dla miejskiej komunikacji. Przeganiano busiki z miejskich przystanków. Robiono im rozmaite wtręty. Mimo to walczyli.

Po przybyciu wytłumaczyłem miejskim oficjelom, że naruszają ustawę o konkurencji - i pomogło, choć zębami zgrzytali. Ale wtedy były takie czasy, że sądy bez zmrużenia oka waliły odszkodowania za utrudnianie życia prywatnym przedsiębiorstwom.
Jak jest teraz – nie wiem. Ale powinno być tak samo – bo przecież prawo się nie zmieniło.
Jednak zmienił się klimat. Komuna podniosła głowę. Od kilku lat więcej zarabia się w firmach reżymowych, niż w prywatnych. Rośnie liczba urzędników – czyli elektorat PO – PSL – SLD...
Bo elektorat PiS to ci, co już byli urzędnikami - i bardzo pragną ponownie nimi zostać...
Tak więc komuna, która przegrała w 1988 roku (kręgosłup złamała jej „Ustawa Wilczka") dzięki troskliwej opiece „Solidarności" i innych związków zawodowych, doszła do formy – i teraz dusi nas na nowo. Wygrywa bitwy o handel, chce wygrywać bitwy o miejską komunikację, o wywóz śmieci...
A wiecie Państwo, co mnie w tym Bełchatowie najbardziej zdumiało?
Wygląd.
Po jednej stronie były wielkie dostojne autobusy, żłopiące paliwo jak brontozaury – po drugiej małe, poobijane busiki, oszczędzające na wszystkim. Jednak, co ważniejsze: za kierownicami autobusów siedzieli dostojni, tłustawi gentlemani w krawatach, tacy związkowi bonzowie – a po drugiej młode, chude, ruchliwe szprynce.
No i musieli, biedaki, konkurować ze sobą w tym Bełchatowie. Jednak zupełnie się nie rozumieli. Tym pierwszym zależało na stabilnej pracy, gwarantowanej na dziesięciolecia – a ci drudzy nieustannie kombinowali, gdzie by tu więcej zarobić – gotowi rzucić pracę tu i pojechać gdzie indziej.
Prawdziwi wolnorynkowcy, ludzie XXI wieku. Taki proletariat, który wprawdzie kajdan nie ma, ale zdobyć może cały świat.
Dla porządku zaznaczam, że jeśli obecne władze Kalisza będą utrudniały prywatnym przewoźnikom zatrzymywanie się przy ulicach – to proces z pewnością przegrają. Zwracam uwagę, ze nawet prywatne samochody mają prawo zatrzymywać się na przystankach w celu wysadzenia lub wzięcia pasażera. Jeśli prywatni przewoźnicy skarżą się, że „skasowano im przystanki" - to nie mają racji. Władze miasta mogą, być może, skasować jakieś słupki i pozdejmować ogłoszenia – ale zabronić zatrzymywania się – nie mogą.
Mam nadzieję, że Policja nie będzie działała wbrew prawu.
O ile coś się nie zmieniło w ostatnich czasach.
Bo na przykład w dziedzinie śmieci – zmieniło się, i to wiele. Jest nowa ustawa. Na miejsce wolnej konkurencji miasta wprowadzają lokalny monopol lub oligopol. Oczywiście: ceny drastycznie idą w górę – jakość usług po roku-dwóch spadnie do poziomu PRL-u.
A JE Donald Tusk zrzucił wreszcie maskę i przyznał, że nie jest żadnym-tam liberałem – tylko zwykłym socjal-d***kratą.
I to wreszcie wszystko wyjaśnia!
http://korwin-mikke.pl

{jumi [*9]}

Więcej w tej kategorii: « Deja vu.... Letnie manewry »
Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas