Konkurs, który oczarował Wyróżniony

Konkurs, który oczarował

Rozmowa z Katarzyną Szestak, laureatką Konkursu „Piórko 2015. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci" w Kategorii „Tekst".

Pani praca okazała się najlepsza spośród ponad 4 tysięcy zgłoszeń. nadesłanych na konkurs. Kim jest Katarzyna Szestak?

Ukończyłam polonistykę na Uniwersytecie Śląskim. Pracowałam 5 lat w szkole jako nauczycielka języka polskiego, a w tej chwili jestem przede wszystkim mamą sześcioletniego Huberta. W wolnym czasie czytam, biegam i rozmyślam.

Skąd się Pani dowiedziała o konkursie?

Któregoś dnia byłam w Biedronce i zobaczyłam piękny, kolorowy plakat z wizerunkiem magicznego cylindra, z którego wyłaniają się smok, zamek i, lis, wylatują balon i rakieta. W Biedronce zazwyczaj podchodzę do stanowiska z książkami, więc plakat przykuł moją uwagę. Po powrocie do domu przeczytałam w iInternecie regulamin konkursu i od razu wzięłam się do pracy.

To plakat tak Panią zachęcił do wzięcia udziału w konkursie?

Tak, na tym plakacie przede wszystkim rzucała się w oczy zachęta: „Oczaruj dzieci opowieścią". Ze względu na to, że lubię czarować słowem i miałam w szufladzie wiele szkiców z pomysłami na bajki, to stwierdziłam, że nadszedł czas, aby spróbować swych sił.

Co Panią zainspirowało do napisania zwycięskiej książki?

Towarzyszy mi przekonanie, że materia, którą naszywamy nieożywioną, te wszystkie otaczające nas przedmioty i rzeczy, jednak żyją i czują. Gdybyśmy tylko mogli je usłyszeć, opowiedziałyby nam swoje historie. Do tej pory w bajkach spotykałam się z motywem człowieka poszukującego domu czy do niego powracającego. Postanowiłam ten motyw odwrócić. Co by było, gdyby to dom szukał mieszkańca? Jak by się wtedy zachował? Jakby to wyglądało?

Pisała Pani wcześniej bajki? Czytała je synkowi? Innym dzieciom?

Tak, pisałam dla synka, pisałam też dla synka mojej koleżanki, no i „do szuflady". Mam w niej wiele niedokończonych utworów. W trakcie pisania zaczynało mi się wydawać, że moje bajki nie są warte tego, aby poświęcać im więcej czasu. I tak już chyba od 20 lat coś tam ciągle piszę i chowam do szuflady.

Czy wygranie konkursu spowoduje, że zechce Pani pisać kolejne bajki, tym razem już nie „do szuflady"?

Do tej pory nie wierzyłam, że potrafię napisać książkę, która się spodoba, zachwyci, wzruszy. Dzięki tej wygranej urosły mi skrzydła i na pewno będę dalej pisać. Uwierzyłam, że potrafię pisać tak, żeby kogoś ozaczarować.

Czy ma Pani pomysł, co zrobić z nagrodą? To w końcu 100 tys. złotych.

Jeszcze całkiem nie zdecydowałam. Na pewno część chciałabym przeznaczyć na jakąś podróż. Jest wiele pięknych miejsc, które pragnęzobaczyć i pokazać mojemu synkowi.

Rozmawiał: Bogusław Mazur

Powrót na górę

Mapa strony

Biznesciti.com

O biznesie

Przydatne linki

O nas